Ostatni przypadek ospy zarejestrowano na świecie 26 października 1977 roku. Dwadzieścia lat później ostatni na ziemi wirus tej choroby (przechowywany w holenderskim mieście Bilthoven pod Utrechtem) stał się przyczyną poważnego i brzemiennego w skutki sporu między Światową Organizacją Zdrowia (WHO) a ruchem ekologicznym Greenpeace, który ostro zaprotestował przeciwko planom zniszczenia wirusa i zażądał wpisania go do Czerwonej Księgi Wymierających Gatunków. Być może zgodzono by się na propozycję holenderskiego Instytutu Zdrowia i Środowiska, aby przechowywać wirusa w zamrażarce i solidnym opakowaniu, gdyby nie jątrząca wypowiedź przedstawiciela WHO, Juana Isaury, który na konferencji prasowej w Puerto de la Cruz wypowiedział pod adresem liderów Greenpeace'u znamienne słowa: "No peace for greens", co w wolnym tłumaczeniu można oddać jako "Kompromis - tak, ale na naszych warunkach". Wywołało to masowe protesty ekologów na całym świecie, posunięto się również do aktów wandalizmu i terroryzmu. W końcu, w wyniku długich i trudnych negocjacji, postanowiono uwolnić wirusa z laboratorium, ale Bilthoven otoczono kordonem sanitarnym. Po wymarciu wszystkich mieszkańców zarówno Światowa Organizacja Zdrowia, jak i Greenpeace delegują co roku po siedmiu przedstawicieli płci męskiej i żeńskiej w celu dokarmiania wirusa.
Porównaj: ekologia, lekarstwo.

Mapa genetyczna wirusa ospy holenderskiej (rys. C. Lipart)