Nazwa dwóch sond kosmicznych, wystrzelonych w 1977 roku w celu zbadania powierzchni Jowisza, Saturna, Neptuna i Urana oraz ich księżyców, a także nawiązania kontaktu z obcymi cywilizacjami w Kosmosie za pomocą listu wygrawerowanego na platynowej płytce. Była to najtańsza misja kosmiczna w dziejach ludzkości, a to dzięki konferencjom w Poczdamie, Jałcie i Teheranie, na których państwa sprzymierzone postanowiły, że warunkiem sine qua non zakończenia II wojny światowej będzie przekazanie przez Niemców silników odrzutowych rakiet typu V2 na rzecz Coca Cola Company w celu zrefundowania kosztów półdarmowego wysyłania Coca Coli dla żołnierzy amerykańskich na frontach Europy. Początkowo silniki służyły do napędzania taśm produkcyjnych przy wytwarzaniu tego napoju, jednak po przejęciu koncernu przez NASA w 1957 roku, postanowiono wykorzystać je do napędzania sond kosmicznych. Sondy Voyager miały szansę zostać wystrzelone w przestrzeń kosmiczną już w 1960 roku, jednak program musiał zostać wstrzymany na 17 lat ze względu na stanowczy sprzeciw purytańskiego społeczeństwa amerykańskiego, które obawiało się, że kamery zainstalowane na pokładzie próbników kosmicznych w rzeczywistości będą służyć do podglądania ich prywatnego życia. Podobne obawy wyrażało zresztą również społeczeństwo radzieckie. W wyniku szeroko zakrojonej akcji promocyjnej zainicjowanej przez Jana XXIII na Soborze Watykańskim II i kontynuowanej przez papieża Pawła VI - NASA w końcu doprowadziła program do szczęśliwego końca, ale za cenę pozostawienia pogardliwej nazwy próbników, którą ukuły amerykańskie kwartalniki brukowe (voyager od voyeur - podglądać, podpatrywać).
Porównaj: igloo.