Po śmierci Brigitte Bardot francuskie Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt stanęłoby na krawędzi bankructwa, gdyby nie olśniewający w swej prostocie pomysł prezesa i zastępcy skarbnika. Opatentowali oni tzw. "humanitarną packę na muchy", która tym różniła się od packi tradycyjnej, że miała w środku wywiercony otwór o średnicy jednego cala - tak, aby mucha miała ostatnią szansę ucieczki. Packa ta zrobiła oszałamiającą, światową karierę, a wpływy ze sprzedaży licencji na produkcję packi i packopodobnych gadżetów zapewniły francuskiemu TPZ stabilność finansową na wiele lat, a prezesowi i zastępcy skarbnika godziwą emeryturę. W samej Francji, ale również we Włoszech i USA, zbudowano na humanitarnej pacce kilka potężnych fortun. Na przykład włoscy dyktatorzy mody jak jeden mąż w sezonie zimowym 2008/2009 zamiast masek karnawałowych proponowali zblazowanej klienteli humanitarne packi ze skóry jagnięcej lub cielęcej. Najszybciej jednak zareagowało Hollywood - już wiosną 2007 roku w remake'u filmu "Gwiezdne Wojny" w legendarnej scenie pojedynku Obi Wan Kenobi okładał Dartha Vadera nie laserowym mieczem, ale właśnie świetlistą packą wyposażoną w celownik i noktowizor. Starodawne przysłowie - "Nie samym mieczem człowiek wojuje" - otrzymało w ten sposób ironiczny podtekst. Obi Wan Kenobi pojedynek, jak wiadomo, przegrał.